niedziela, 22 lutego 2009

"niezwykłe napotkać można na ścieżkach zwykłych ludzi" /P.Coelho/...jakie to prawdziwe, ile magii, emocji po kontaktach z niektórymi ludźmi...czasami aż dech zapiera...Jak w "Siedmiu duszach"...

sobota, 14 lutego 2009

modlitwa

Panie, Ty znasz mnie. Znasz moje życie. Moją przeszłość. Moje braki. Moje słabości. Odczuwam mocne poczucie winy, że moja postawa zraniła kogoś mi bliskiego. Dziś z perspektywy czasu, sądzę, że tak właśnie się stało. Wydawało mi się, że robiłam, co mogłam najlepszego, ale to nie było dostatecznie dobre. Nie z mojego punktu widzenia. Chciałam dobrze, a odczytane to było odwrotnie. Moje zabiegi o doskonałość, odebrane zostały, jako dowód na to, że jest się niższym, gorszym, mniej kochanym. To całkowita nieprawda! Moje niezamierzone intencje zostały jeszcze wzmocnione przez innych, ciągłą krytyką i porównywaniem! Tyle lat rosnąć w przekonaniu, że nie spełnia się czyiś oczekiwań, że nie daje się otoczeniu tego czego chce...koszmar jakiś...i nie dziwię się ucieczce i nie dziwię się zagubieniu i nie dziwię się odmiennemu wartościowaniu...tyle lat żyć bez poczucia bezpieczeństwa i z niezaspokojoną potrzebą miłości i akceptacji...I to ja - jestem tego przyczyną! Panie mój! Weź mój nędzny wysiłek i posłuż się nim, aby pobłogosławić tej osobie. Błagam Cię, napraw to, co zrobiłam źle. Zaspokój potrzeby, których nie zaspokoiłam. Przytul ją blisko do siebie. I bądź z nią, gdy będzie stała na wielkim skrzyżowaniu między dobrem a złem. Owoc należy teraz do Ciebie.

piątek, 13 lutego 2009

Walentynka


..kocham Cię..bez szaleństw, bez ekstremalnych uniesień...tak spokojnie, rano gdy otwieram oczy i kiedy je zamykam do snu...tak przy kawce i karpatce, na nartach i czytając książkę...w moich planach i wyborach, które zmuszają cię nie raz do przymykania oczu...w moich marzeniach, oddanych Tobie, czekających cierpliwe na Ciebie... zgadzam się na wszystko... czekam...
"Jeśli coś kochasz, daj mu wolność. Jeśli powróci do ciebie, wtedy jest twoje. Jeśli nie wróci, oznacza to, że od początku nigdy twoje nie było." (J.Dobson)...daję Ci wolność, wybór, ponieważ nie ma znaczenia miłość, która nie ma wyboru...

wtorek, 3 lutego 2009

...odeszła bliska osoba...pogodnie, ufnie, w pokoju, ze światłem nadziei dla nas, z nutą tęsknie brzmiącą, ale wdzięcznie...to nie koniec...to właśnie początek...raduję się, choć łzy płyną przy modlitwie w blasku świecy...a słowa pieśni przeszywają pustkę...cicho nucę...dla ciebie:
Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw
Mieszkańcy chwały, wszyscy Święci Boży,
Z obłoków jasnych zejdźcie Aniołowie,
Z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie.
Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,
Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,
A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,
Aż przed oblicze Boga Najwyższego.
Niech cię przygarnie Chrystus uwielbiony,
On wezwał ciebie do królestwa światła.
Niech na spotkanie w progach Ojca domu
Po ciebie wyjdzie litościwa Matka.
Promienny Chryste, Boski Zbawicielu,
Jedyne światło, które nie zna zmierzchu,
Bądź dla tej duszy wiecznym odpocznieniem,
Pozwól oglądać chwały Twej majestat....

czwartek, 1 stycznia 2009

...denerwuję się, wszystko łatwo wyprowadza mnie z równowagi..nie lubię tego u siebie, nienawidzę, tego drżenia, które zaciska mi pięści i powoduje potok słów, nakręcających same siebie, jakby nikogo nie było...i nie ma wytłumaczenia, że typ osobowości, że hormony, że doświadczenia i obowiązki...i decyzje idiotyczne, bo podjęte pod wpływem złych emocji, każda bez wyjątku...
chcę, by największy łobuz był moim przyjacielem...razem damy radę...
raniąc świadomie, lub nieświadomie powoduję, że zaczynasz kochać to, czego ja nienawidzę....